koniec-świata-za-dwa-lata. beton i jego technologie. orry-gami dla zaawansowanych. pokój & kuchnia. świt leminga. reflex słonia. reaktancja. patysie, dżender-szmender, zen, tak & ramen.

sobota, stycznia 04, 2014

"czyli wniosek jest prosty: osoby religijne mają prawidłową strukturę mózgu!"

Droga Mu,

No i wiesz, napisano podobno w psychiatrycznym żurnalu, że osoby religijne mają grubszą korę i im grubsza kora, tym bardziej podatny mózg na religię. Wprawdzie autor podsumowania i wniosku na frądzie nie podpisał się, ale i tak jestem dość poruszona informacją o mojej cienkiej korze. Oto upadły podstawy do ewangelizacji. No bo przecież (z moim słabiutkim rozeznaniem neuropsychologicznym) na razie u dorosłych zaobserwowano tylko rośnięcie hipokampa, więc jak ktoś już ma tę cienką korę, to przerąbane po wsze czasy i trzeba się z tym pogodzić. Poczekaj chwilkę ... Juszz.

Mysz :>

oryginalny artykuł Miller, Bansal i spółki na łamach JAMA tutaj. Oczywiście obok religijności jest duchowość o czym frądziak zapomniał wspomnieć. Oczywiście duchowość przypomina mi śmiech jednego z profesorów i moją wizualizację, czy duchowość można sobie wydłubać z ucha patyczkiem, a jeśli nie, to gdzie ona jest. Duchowość nie istnieje poza psychiką, kiedy więc chodzi o duchowość mówimy o samorozwoju. Możliwe więc, że badanie wykazuje, że ludzie szczęśliwi mają grubszą korę i są mniej narażeni na depresję. Niestety naukowcy napisali w tytule o religijności, co chcącym coś zobaczyć tak wypacza obraz świata jak jęk ateistki "o boże" podczas seksu. Yh.