koniec-świata-za-dwa-lata. beton i jego technologie. orry-gami dla zaawansowanych. pokój & kuchnia. świt leminga. reflex słonia. reaktancja. patysie, dżender-szmender, zen, tak & ramen.

piątek, maja 25, 2012

Gdzie jest loża? i riposty.

Droga Mu,

Mamy weekend. To po pierwsze. Po drugie muszę Ci powiedzieć, że nikt tak nie obroni prezydenta RP jak PiS. Właśnie w tym tygodniu bronili Bronisława przed siedzeniem w pośledniejszym miejscu na stadionie narodowym, gdyż lożę prezydencką wynajął jakoby jakiś tam Arpadze albo Adinaładze, potentat, jak to Rosjanin. Zapewne zapał ich, tychże obrońców-nie-tylko-krzyża, musiał był ostygnąć, gdy kancelaria prezydenta dziękując za troskę poinformowała, że loży prezydenckiej na stadionie narodowym nie ma. Ale jakby co, to Bronisław wie gdzie ma zaplecze. Mój prezydent.
   Dziś zaś, droga Mu, wczytałam się w polemikę blogową Terlikowskiego Tomasza (zawód: dziennikarz) i Lemańskiego Wojciecha (zawód: ksiądz), wywołaną czynem Palikota Janusza (zawód: polityk) uskutecznionym w ostatni szabas. Pan T. odpowiedział Palikotowi, Pan L. rzucił ogólną (mądrą) myśl o wyjściu z ..., Pan T. ripostował, Pan L. odpowiedział na ripostę. Coś z tą naszą oświatą jest nie tak - to wiedziałam - ale żeby doktor z Wyszyńskiego vs magister teologii 0:2 ... proboszcz szybciej pojął to, co do filozofa jeszcze nie dotarło. I kto powiedział, że świat się nie kończy?

Czyżby była dla mnie nadzieja? :]
Mysz.

środa, maja 23, 2012

Apostazja Palikota i ozdobniki.

     Wczoraj napisałam "nadal nie wiem, kiedy zaczyna się juro". Dzisiaj już wiem (kłamstwo. sprawdziłam. informacje były złe. ale to znaczy, że teraz to już naprawdę wiem :]). Poza tym, gdy wczoraj pisałam ten post było tutaj 7 punktów, w tym pytania, które przyszły mi do głowy w temacie sobotniej auto-ekskomuniki pana Palikota. (Fajna to rzecz pisać a potem kasować. Myśli się porządkują bez szkody dla środowiska). Temat podjęłam za inną blogerką i  po kłębku do sznurka (choć powinno być odwrotnie) zawędrowałam np. na (dla mnie) nowy blog palikotowy. Pozostawiam punkty:
   4) Czy taka happeningowo-urzędowa apostazja me sens? Mniejszy niż podatek na rzecz zgromadzeń wyznaniowych pociągający za sobą wpis o bezwyznaniowości w przypadku braku takiego samo-opodatkowania się na druku PIT. Dla mnie to prostsze i bardziej  antyseptyczne. Nie trzeba odwiedzać tych dziwnych miejsc, gdzie czarne materiały zalatują źle maskowanym zapachem naftaliny i tłumaczyć się z oczywistości, które trafiają na mur szczerego zdumienia. Znaczy: wystąpiłabym, ale mi się nie chce.
  6) Czy jest się czym ekscytować? Myślę: wszyscy protestanci to zasadniczo apostaci katolicyzmu, a katolik jest ateistą afrykańskiego animizmu. [...] Znamienne jest, że z mojego otoczenia najbardziej nijako zareagowały na ten njus osoby niewierzące, które nadal oficjalnie są na liście krk. Widocznie w sobotę miały coś ciekawszego do roboty i to jest bardzo dobrze.
  7)  If you're blue and you don't know
       where to go to why don't you go
       where fashion sits
       Puttin' on the Ritz


Fred Astaire - Puttin' On The Ritz from Evgeny Demchenko on Vimeo.

Dzisiaj: A chwilę temu podczas mycia włosów przypomniałam sobie, jak to w zeszłym tygodniu na maturze z filozofii cytaty z Wojtyły były pomiędzy cytatami z Kanta i Arystotelesa. Słowo daję gdybym wówczas, jak dzisiaj, popijała pierogi ruskie pepsi, bańki poszłyby mi nosem od śmiechu. I to jest coś o czym warto dyskutować. Ale kto się dzisiaj interesuje filozofią?

Dzisiaj do Wolanda: Pewnie słowotok wkrótce mi przejdzie. Twoja notka znów życiowa :).

wtorek, maja 22, 2012

"to co robi ten, to tamten musi to podkiwać, a to co robi tamten to tamten musi podpitiwać"

Ach Mu,

Zerkałam na yt w poszukiwaniu pana Hadacza Andrzeja zdając sobie sprawę, że oko tłuszczu zawsze wypływa, bo tak napisano w podręcznikach do chemii. Czy zdziwisz się, gdy Ci powiem, że osoby, które koczowały ongiś pod Pałacem Prezydenckim są oburzone, że ktoś inny (ach, ciż himalaiści) też chcą przenośne dzieła rąk swoich wystawiać tamże? Wprawdzie wystawę otworzył prezydent państwa (naszego), ale nie wątpisz chyba, że nastąpiło również wskazanie uskutecznione przez pana Andrzeja, gdzie ta wystawa powinna być przeniesiona oraz (wcześniej) analiza zależności politycznych pomiędzy prezydentem i premierem (system haków, patrz: cycat u góry, czyli górnolotny). Jednocześnie pan dziennikarz wyraził swoje poparcie dla biało-czerwonej flagi w innym miejscu. A więc droga Mu, zostaw sobie streetview na pamiątkę, bo będziesz miała kopię krzyża z Giewontu przed Pałacem na Euro2012 (muszę sprawdzić początek tego juro, bo jestem chyba ostatnią, która się nie orientuje. Pan Andrzej wie. Chociaż nie widzi różnicy pomiędzy wystawą przenośnych obrazków, a pomnikiem na stałe). ]:->. A wiesz, najbardziej lubię te początki "Pani X/Panie Y, co się dzieje?".

Ach Mu,
Mysz :)

poniedziałek, maja 21, 2012

Obrączkowe zaćmienie Słońca 2012.

Kilka tygodni temu mieliśmy gigantyczną pełnię, a teraz nów w apogeum przyniósł nam zaćmienie Słońca, pierwsze z dwóch w tym roku. Zjawisko nie było widoczne nad Polską (za to było go sporo w  miejscach o urokliwych nazwach typu Tonopah lub Tucumcari), ale i tak wystaw na moment twarz do słońca:


Możemy czuć się rozpieszczani przez naturę. Jesteśmy wyróżnieni :).

Pogotowie jeżowe.

Dzisiaj będzie jeżowo, bo wiosna poza pąkami, zielonością i krzesłami rozłożonymi pod kwitnącą wiśnią daje również upust ludzkiej głupocie. Głupota mnie drażni, więc nie będę miła i taki oto mały apel tutaj wrzucę:

Jeżdżenie z nadmiernymi prędkościami po prowincjonalnych drogach, wypalanie trawy w przydomowych ogródkach (dwie te rzeczy są prawnie zakazane) czy serwowanie trucizny na ślimaki (bo pierdolenie z sąsiadką o tym, jaki to nam berberys sprowadzony z Chin wybujał cholernie nas nobilituje na naszej ulycy) to główne jeżowe problemy. Małe toto, więc nie zauważamy. Nawet rozjechane na drodze nie robi takiego wrażenia jak pies czy kot. Człowieku, jeśli wykonujesz powyższe czynności to czy jedziesz bmw, czy masz ogród najbardziej odpicowany w gminie, czy wyhodowałeś nową odmianę róży, nadal jesteś i pozostaniesz chamem! I nie mam tu na myśli tego chama, co w ziemi grzebał za jedzeniem i głowę z kartofliska rzadko wystawiał. On miał jakieś usprawiedliwienie na swój światopogląd. Mówię o chamstwie jako braku wyższej duchowości, co nie zauważa innego życia poza własnym nosem, a powody do nobilitacji wymyśla sztuczne, jak to czy umie się czy nie umie zrobić ciasto o nazwie szrek. Rusz łbem, zanim się nażresz. Idź na spacer, zamiast jechać przez wieś bmw. I tak robisz wrażenie na niewłaściwych ludziach. Takich samych chamach jak ty.

Ok. I made my point. Dla ludzi, których w ogóle coś obchodzi link do pogotowia jeżowego TUTAJ. Można tam finansowo pomóc tym, którzy robią pożyteczności dla dobra ogółu. Niewzruszonych z góry przepraszam. Nic nie poradzę, że jesteśmy inni.

niedziela, maja 20, 2012

Streetview.

Hej Mu,

Widziałam moją ciocię w oknie starej kamienicy. Tylko troszkę twarz się jej zamazała. Zaś na Krakowskim Przedmieściu czysto i Poniatowskiego nikt nie okadza. Tak jak powinno być.


To działa. Ludzie bez winy nie mają z tym problemu.

:)
Mysz.

PS. Mogłabym Ci jeszcze napisać coś o mediach publycznych, ale Woland załatwił już sprawę i odsyłam do niego. Gdzieś po głowie mi chodzi posiwiały Reszczyński w kapeluszu (widziałam wczoraj w jakimś klipie na yt - nie myśl sobie, że moja myśl go trąca). Te twarze. To przekonanie, że coś się należy. Ha.