koniec-świata-za-dwa-lata. beton i jego technologie. orry-gami dla zaawansowanych. pokój & kuchnia. świt leminga. reflex słonia. reaktancja. patysie, dżender-szmender, zen, tak & ramen.

środa, czerwca 06, 2012

"W drodze do Kiszyniowa ..."

Recykling jest mi bliski. 6 listopada 2010 zaczęłam pisać poemat prozą, którego zdanie otwierające "Jedna łza spłynęła po policzku Wielkiego Wodza" budziło należyte nadzieje na gigantyczny sukces literacki wśród 50+ polskiej prawicy. Niestety był to jednocześnie ostatni wers, który wyszedł mi spod pióra marki Cross zaginionego jakiś czas później. Mogę zlokalizować brązowe pudełeczko na to pióro, nie lokalizuję pióra. W efekcie tego smutnego zdarzenia genialny, moim zdaniem, tytuł utworu pozostał niewykorzystany i walał się do tej pory w archiwum plików, przypadkiem tylko nie ulegając utylizacji przez enter. Postanowiłam go reaktywować ryzykując tym samym, że tytuł nie będzie się jarał (nowomowa zasłyszana z ust 14-letniej gimnazjalistki) z zawartością postu. Doszłam do wniosku, że i tak nieustannie myląc tropy, jako znana w lokalnym środowisku entelektualystka będę podejrzewana po prostu o drugie dno. W takich razach recykling uchodzi. Może być nawet uznany za zapośredniczenie albo przebitkę.

O poranku Wenus skończyła swój przemarsz po twarzy Słońca. Świat Nauki 6/2012 napisał o zmianie koncepcji historii zauropodów ilustrując to obrazkami Raúla Martina. A w Kętrzynie widzieli UFO. Ale nie o tym chciałam.

Otóż osoby związane z Solydarnymi 2010 mogą sobie na ich stronie branżowej pobrać (i rozdać) materiały (w języku angielskim) dotyczące wypadku komunikacyjnego pod Smoleńskiem. Akcja rozdawania papieru łączy się oczywiście z piątkowym rozpoczęciem Euro2012. W materiałach tych jesteśmy np. pouczeni o niezgodności z zasadami fizyki faktu, że samolot, gdy spada rozbija się na kawałki. Niezidentyfikowani z nazwiska eksperci NASA (sic!) i pani E. Stankiewicz obstają w tym temacie przy swoim. Wyrażona jest troska czy potrafię wydrukować drugą stronę odezwy do kibiców tak, aby nie była do góry nogami. Zauważyłam również, że stronka lobbująca za takim sposobem myślenia nazywa się "jedna polska" i ma rozszerzenie .eu, a autor bibuły ma kłopot z literką l. Hm?

W Montrealu gdzieś w drodze do Notre Dame natknęłam się na oblepionego i oflagowanego obywatela protestującego przeciw polityce Obamy, w Pradze na Placu Wacława obywatela, który protestował przeciwko podatkom i czemuś-tam-czemuś. Myślę, że ludzie którzy choć trochę podróżują po świecie rozumieją potrzebę innych do public performance, bo czasami człowiek musi, inaczej się udusi, że zacytuję młodego Stuhra. Nie oznacza to, że ktoś ma do powiedzenia coś sensownego, albo że umie to przekazać nie robiąc z siebie idioty. Nie wiem, co mnie zniesmacza bardziej: solydarni robiący z siebie cierpiętników, czy media publiczne poświęcające temu uwagę. Każdy ma prawo rozdawać tłumom to, co chce, jeśli to nie zagraża bezpieczeństwu publicznemu i nie narusza prawa. Myślę, że jeszcze nie zagraża i chyba nie narusza. Czytałam po łebkach i mogę się oczywiście mylić, ale to media robią tu krecią robotę. To, że w necie istnieją strony o Anunnaki nie znaczy, że istnieją same Anunnaki - to naprawdę jest aż tak proste. Gdy Wenus przechodziła na tle Słońca wyglądała jak pieg, pryszcz albo czerniak. Zapewne tak i nasza planeta wyglądałaby z punktu widzenia tego UFO znad Kętrzyna, gdyby już wyruszyło ono w rodzinne strony (nie wygląda, bo nie wyruszyło, bo to były tylko lampiony quwa!, tak tylko piszę). I czy przez teleskopy byłoby widać wielkie ambicje "dokumentalne" pani Stankiewicz lub przeterminowane żale niekrewnych ofiar wypadku? Jak sądzisz? I tego się trzymajmy. Think big.

niedziela, czerwca 03, 2012

Jutro sobota. Nie zapomnij.

Apelowała Łucja. No i zapomniałam. Jako zadośćuczynienie serwuję sobie obrazek:

source
  
Po lewej czaszki młodych (od góry): aligatora, dinozaura i ptaka, po prawej dorosłe tych gatunków. O spostrzeżeniach badaczy z Harvardu i University of Texas (Austin, a nie tego z San Antonio, gdzie 2 lata temu studenci wyrazili swoje oburzenie wobec hasła "Wymień swoją kopię Biblii, Koranu lub Vedas na porno"; ja np. nie miałabym nic przeciwko hasłu o odwrotnej zamianie) krótka zajawka na sciencedaily.com,  całość "Birds have paedomorfic dinosaur skulls" na nature.com.
   Poza tym z najnowszych wieści, Droga Mleczna zderzy się z Andromedą, co nawet obwieszczono na huffingtonpost.co.ok (zwracam uwagę na bardzo ładną symulację zdarzenia w filmiku z nvidia). Wprawdzie to się zdarzy za jakieś 3 mld lat, ale przygotujmy się do zmiany kodów pocztowych i wykupmy cukier w hipermarkecie. ba-donka-donk. now, i know it means sth else, but ... myślę, że taki dźwięk może temu towarzyszyć. W międzyczasie będzie oczywiście poniedziałek.