koniec-świata-za-dwa-lata. beton i jego technologie. orry-gami dla zaawansowanych. pokój & kuchnia. świt leminga. reflex słonia. reaktancja. patysie, dżender-szmender, zen, tak & ramen.

środa, stycznia 11, 2017

słowo na niedzielę w środę

njus dnia mnie rozbroił.

("wielu polityków zwracało się z prośbą do metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza o pomoc w mediacjach, mających doprowadzić do wyjścia z głębokiego kryzysu parlamentarnego").

jeśli ktoś naprawdę nie widzi (szczególnie polityk, polityku), że "mediacje" przedstawicieli jakiegokolwiek kultu w sporze Wadza - opozycja jest patologią, sam ma elementarne braki w rozumieniu rozdziału religii od państwa.

inna sprawa, że w Wolsce ta wiedza nigdy nie przesiąkła do skóry.

środa, grudnia 21, 2016

w Sejmie, pod Sejmem, naokoło Sejmu

(...) i wiesz, droga Mu, patrzę na te żółte kurteczki, i panów w mundurach, których więcej niż posłów, myślę o ostatnich ogłoszeniach Wadzy, jak to będzie mundurowym z epoki przywileje przycinać do wysokości lamperii, i mówię sobie w duchu "chłopaki, nie wychylajcie się, bo was też przytną. Po prostu, nie wczuwajcie się, albowiem prawdę rzekł, kto rzekł, że łaska Wadzy na koniu jest pstrym".

(...) chcę wierzyć, droga Mu, że policja jest do ochrony obywateli, nie do obrony buty Wadzy - ja zawsze byłam głupia, naiwna, mała mysz. Znajomy policjant mi wiarę w ludzi odrobinę przywraca, gdy mówi, jak w weekend wrocławski ochraniał przed miłością ludu marsz chłopców z NOP (ci co karmią biednych, oddają krew i są dla dzieci). Przez dłuższy czas słuchał ich haseł miłości bliźniego i miał pod ich wpływem ochotę (tu cytat) "wyciągnąć pałę i paru z nich przyp**dolić po mordach". Mogłabym mu Mu, jako niedoszła psycholog powiedzieć "po co tyle agresji?", ale czy to nie jest raczej normalna, niewyparta reakcja świadcząca o tym, że rodzice go nie zawiedli?

(...) ... a wiesz, że mama moja potwierdziła, że strajki w latach 70-tych i 80-tych też były nielegalne? "Nie no, NAPRAWDĘ. Nie sądzę, żeby złożyli podanie" ... "o matko! Poważnie, a ja myślałam, że oni chociaż starali się wbić pomiędzy Protest Popracia dla Wadzy i demonstracje cykliczne związków wyznaniowych. Hmmm ... zaskoczyłaś mnie. Jestem bardzo zaskoczona...". I tak sobie rozmawiamy, jak widzisz, sporo się dzieje. Nie byłam na pracowniczym spotkaniu wigilijnym. Nie wiem jak to będzie widziane w dobie polityki miłości. Trzeba się (z)łamać, mówią. Ale ja jestem głupia mysz.

poniedziałek, grudnia 05, 2016

Tupolewizm ...

Komentarz Z. Parafianowicza do sytuacji samolotowej, która jako żywo pokazuje, że raz za nauczkę mundrym głowom nie wystarczy:

Jak głęboko tkwi w nas tupolewizm ...

środa, listopada 30, 2016

niedziela, października 02, 2016

Dębski i ciąże in vitro w rodzinie biskupa

rewelacyjny tytuł :)

Za mną po Polsce jeżdżą protesty. Często pojawia się osoba na wózku, która obiera marchewkę. W jakimś wywiadzie powiedziałem, że nie każdy musi być lekarzem i nie każdy lekarz - ginekologiem. A jeżeli ktoś ma takie, a nie inne poglądy, to może być np. dermatologiem. Albo może sprzedawać marchewki. [...]

W Wielkiej Brytanii rozwiązano to prosto: żeby otworzyć specjalizację ginekologiczno-położniczą, trzeba złożyć deklarację, że się będzie postępowało zgodnie z wiedzą medyczną, a nie z innymi uwarunkowaniami. [...]


konsekwencje zespołu Downa. [...] W ogromnej większości są to dzieci na pewnym etapie bardzo kochane. Dzięki postępowi medycyny całkiem długo żyją. A potem umiera babcia. A potem umiera mama. A potem umiera tata - jeśli jest. Rodziny się rozpadają, bardzo często niestety nie wytrzymują tego mężczyźni, często mama zostaje sama z dzieckiem. Albo zostaje samo dziecko. Trafia wtedy do ośrodków, gdzie obcy się niby nim zajmują. [...]


Ale ja mam do nich jedną, prostą prośbę. Niech ktoś z nich przyjdzie i zadeklaruje: adoptuję dziecko pana pacjentki z zespołem Downa. Natychmiast namówię tę pacjentkę do tego, żeby ona to dziecko urodziła i oddała do adopcji. Do tej pory nikt z ruchów pro-life czegoś takiego nie zrobił. Czekam na listę posłów pro-life, które adoptują dziecko z zespołem Downa. Natychmiast będziemy walczyli, żeby te dzieci się urodziły. A teraz mogę tylko poinformować pacjentów, że ich dziecko będzie miało to schorzenie. Odsyłałem kiedyś przyszłych rodziców, którym miało się urodzić dziecko z zespołem Downa, do przedszkoli integracyjnych - żeby poznali i zrozumieli, na czym to polega. Przestałem to robić. Wie pan, dlaczego? Bo miałem poczucie, że pośrednio namawiam tych rodziców do aborcji. Każda osoba, która zobaczyła gromadkę takich dzieci, przychodziła z decyzją o przerwaniu ciąży. Bo ogromna większość kobiet ciążę z downem przerywa.

dobra ... nie będę dalej kopiowała, bo to wystarczająco dramatyczny wywiad tam, gdzie jest. cały tekst wywiadu Michała Gostkiewicza z ginekologiem, prof. Romuladem Dębskim TUTAJ.

sobota, października 01, 2016

Świetny tekst u Wolanda

pozwolę sobię cytnąć przed zalinkowaniem:

[...] Nauczył Was coś przypadek profesora Rzeplińskiego? Taki był uległy wobec hierarchów! Uznał ustawę zakazującą uboju rytualnego za niezgodną z Konstytucją, zgodnie z życzeniem biskupów. Ładnie go dzisiaj grillują? Kościół zajął jakieś stanowisko? Eeeee…, przekupieni państwową kasą chętnie się zgodzą na ofiarę Rzeplińskiego. To samo się tyczy Lecha Wałęsy. Nikt nie może się wykupić czarnej hydrze, trzeba być jej niewolnikiem do końca życia! Chyba…, że się jej pokaże środkowy palec, jak nie przymierzając ja. [...]

tutaj: ZANIM OLEJESZ CZARNY PROSTEST.

#czarnyprotest

taki link
kontynuacja kuturalnego dialogu ...

... przede wszystkim wzruszyło mnie to, że jest to świadectwo ojca - w Polsce dzieci niepełnosprawne w przeważającej większości nie mają ojców. Głównymi opiekunkami niepełnosprawnych dzieci są niestety prawie wyłącznie matki.

Po drugie z tekstu nie wynika w jakim stanie było umierające dziecko ... domyślam się, że wizualnie niezłym. Nie było dzieckiem dr Chazana ... jego raczej nie dałoby się tulić. Nikt też wspomnianej pary nie zmuszał do aborcji ... musieli podjąć decyzję i podjęli ją. Dało im to siłę. Nie ma nic gorszego psychicznie niż straszne skutki działania na które nie mieliśmy wpływu ... wbrew demonizowaniu psychicznych skutków aborcji prawda jest dość niewygodna - kobiety po tych zabiegach dają sobie radę bardzo dobrze, chyba, że już wcześniej miały skłonności do zaburzeń psychicznych. Poczucie winy jest im wciskane przez otoczenie (z tego samego powodu osoby homoseksualne popełniają samobójstwa nie z powodu swojego homoseksualizmu, ale z powodu piętnowania ich nie dającej się obciosania do jedynie słusznego kształtu indywidualności przez społeczeństwo). Znacznie gorzej psychicznie mają się kobiety, które odczuwają skutki pewnych decyzji, które nie były ich własnymi decyzjami.

O syndromie poaborcyjnym mówią wszystkie organizacje pro-life. Jego mechanizm na poziomie hormonalnym jest taki sam jak po porodzie lub samoczynnym poronieniu, mówiąc krótko tego syndromu nie ma. Nikt z tego powodu, że po porodzie lub poronieniu kobieta może mieć trudne do opanowania zaburzenia hormonalne, które rozwalą jej psychikę, nie zabrania lub nie odradza kobietom zachodzenia w ciąże.

Na koniec, przykład Salwadoru wskazuje, że zakaz aborcji nie sprawia, że państwo wspiera kobiety w trudnych sytuacjach życiowych.

Każdy kto ma macicę i chociaż krztę wyobraźni rozumie jak paskudnym zabiegiem jest aborcja ... w poniedziałek czarny prostest. a w Sejmie już nowy projekt złożony w trybie petycji o zakazie antykoncepcji ...